«Kazaŭ, što sabaka jaho nikoli nie ŭkusić». Što raspaviała maci mužčyny z-pad Baranavičaŭ, jakoha zahryz ałabaj
Uviečary 24 śniežnia ŭ ahraharadku Stałovičy Baranavickaha rajona sabaka parody ałabaj zabiŭ svajho 49-hadovaha haspadara i pakusaŭ jaho znajomaha. Intex-press parazmaŭlała z maci zahinułaha mužčyny pra jaho, jaho sabak i pryčyny trahiedyi.
Zahinułaha zvali Uładzimir. Jamu było 49 hadoŭ, jon pracavaŭ na adnym z pryvatnych pradpryjemstvaŭ u Baranavičach.
— Vałodzia moj taki dobry byŭ, pracavity, usim dapamahaŭ, — raskazvaje jaho maci Halina Uładzimiraŭna.
U Stałovičach va Uładzimira byŭ svoj dom, u jakim jon rabiŭ ramont. A ŭ dvary hetaha doma stajaŭ valjer z ałabajami. Ich va Uładzimira było čatyry.
— Sabak Vałodzia razvodziŭ nie pieršy hod. Lubiŭ ich bolš za ŭsio, jany taksama da jaho pastajanna łaščylisia. Jon zaŭsiody nazyvaŭ ich svaimi dziećmi i žartavaŭ, što, kali pamre, sabaki nikoha da jaho nie padpuściać: tak jany jaho lubiać, — raspaviadaje Halina Uładzimiraŭna.
Ałabai, pa słovach žančyny, zaŭsiody słuchalisia svajho haspadara i nie prajaŭlali ahresii ŭ jaho adras. Jon zajmaŭsia ź imi, dresiravaŭ, sabaki nie byli biezhaspadarnymi, ale nikoha, akramia Uładzimira, haspadarom nie pryznavali.
— Ja kazała jamu: Vałodzia, zvodź ich. Navošta tabie takija sabaki? A jon mnie: «Nie, heta maje dzieci», — uspaminaje Halina Uładzimiraŭna. — Vałodzia kazaŭ, što sabaka jaho nikoli nie ŭkusić. A jana vo jak ŭkusiła.
Apošni raz Halina Uładzimiraŭna bačyła syna napiaredadni trahiedyi: Uładzimir zachodziŭ da jaje zabrać dźviery, jakija jamu ŭ toj viečar stavili. Žančyna kaža, što syn śpiašaŭsia skončyć spravy ŭ Stałovičach, bo jamu treba było na pracu ŭ Baranavičy.
A ranicaj 25 śniežnia Halina Uładzimiraŭna daviedałasia, što jaje syna bolš niama.
— Ja siadzieła doma. Pryjšła maja dačka: na joj nie było tvaru, — uspaminaje žančyna. — Niešta zdaryłasia, pytajusia, niešta z Vałodziem? Jana kivaje. Vałodzi bolš niama? I jana adkazała, što Vałodzi bolš niama.
Jak Uładzimir zahinuŭ, žančyna viedaje tolki sa słoŭ. Joj raspaviali, što syn z pryjacielem pracavali da poźniaj nočy. Kali, skončyŭšy pracu, jaho znajomy sychodziŭ, na jaho raptam napaŭ ałabaj. Uładzimir pasprabavaŭ adahnać sabaku, ale toj nakinuŭsia i na jaho. Znajomamu udałosia vyratavacca, a Uładzimiru — nie.
— Jon ściok kryvioju, bo da jaho nie mahli padyści, kab akazać pieršuju dapamohu. Usie bajalisia za svajo žyćcio. Milicyjanty stralali z susiedniaha dvara, kab adpudzić sabaku. A potym jany pačali stralać u jaho, — raspaviadaje žančyna. — «Chutkaja» zabrała Vałodziu. Jon u mašynie chvilin dvaccać jašče pažyŭ i pamior ad straty kryvi. Heta ž napisana ŭ jaho zaklučeńni ab śmierci.
Chavali Uładzimira 27 śniežnia. Halina Uładzimiraŭna kaža, što pravodzić u apošni šlach jaje syna pryjšło vielmi šmat ludziej.
Sabak, jakija žyli va Uładzimira, pa słovach jaho maci, zastrelili, bo «ź imi nichto akramia Vałodzi nie spraviŭsia by».
Kamientary